wtorek, 22 stycznia 2019

Seria podróży,czyli kolejne zwiedzanie. Tym razem zamek jak z bajki

Witajcie kochane,

Może utworzę nową serię na blogu z postami o moich małych podróżach? :)

Nie są one jakoś super dalekie,ale ostatnio raz w tygodniu staraliśmy się gdzieś jechać,coś ciekawego zobaczyć :)

W jedną z pięknych niedziel postanowiliśmy się wybrać do Moszny,do pięknego bajkowego zamku :)
Raz już tam byliśmy,ale do takich miejsc warto wracać.

Podróż była z małymi przygodami,ponieważ trafiliśmy na remont drogi i nieudolnych kierowców,którzy niestety nie wiedzą jak parkować i zatarasowali drogę,ale to nie o tym .

Chciałabym wam pokazać to piękne miejsce.
Tym razem nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie z przewodnikiem,ponieważ ostatnim razem wybraliśmy taką opcję.
Kiedy będziemy następnym razem,chcielibyśmy wybrać się na zwiedzanie samych wież.


Samo miejsce jest bardzo urokliwe.
Teraz zamku jest pory,otacza go spory park,po którym można na spokojnie pochodzić :)


Wybaczcie że będzie tutaj dużo mnie,ale mąż bawił się w fotografa i ja byłam głównym celem :D
Mam nadzieję,że nie będzie wam to przeszkadzać :)


Samo wejście na tereny zamkowe również jest płatne,chyba koszt to 7 zł o ile dobrze pamiętam :)
Później do wyboru są różne opcje zwiedzania zamku


Zamek bajkowy,trochę przypomina Hogwart z Harrego Pottera,a chyba nawet jest taka opcja zwiedzania lub była,coś mi się tak kojarzy :D


Przy tej pięknej pogodzie na którą tego czasu trafiliśmy,park okazał się idealnych schronieniem przed słońcem,aby troszkę odetchnąć od upału :)



Znajduje się tam również piękna palmiarnia. Można tam podziwiać cudowną roślinność która jest też dość nietypowa :)


Zamek naprawdę zachęca do odwiedzenia go,prezentuje się rzeczywiście bajecznie,szczególnie gdy trafi się na piękną pogodę,która jeszcze wydobywa jego urok :)



Mi ta piękna okolica na długo zostanie w pamięci i koniecznie chcę tam wrócić :)


Dodatkowo mój fotograf mnie nie oszczędzał,a to zdjęcie na długo pozostanie w moim sercu,bardzo mi się podoba,chyba najbardziej z tych wszystkich wykonanych tamtego dnia :)

I na koniec chwile które udało mi się uchwycić :)


Mam nadzieję,że podobała wam się moja podróż :)
Jest jeszcze sporo miejsc w Polsce które chętnie bym odwiedziła :)

Może macie jakieś sugestie 150-200 km od Wrocławia co warto zobaczyć? :)

Pozdrawiam was!

niedziela, 6 stycznia 2019

Szybki wypad za Czeską granicę,czyli czy udała nam się wycieczka na wieżę widokową?

Witajcie kochane!

Dzisiaj chciałabym wam troszkę opowiedzieć o naszym wypadzie,który jednak nie do końca okazał się strzałem w 10,ale o tym możecie przeczytać dalej :)

Chcieliśmy wybrać się na wieżę widokową do Czech,z tym że każde z nas myślało o innej.

Oczywiście pojechaliśmy tam gdzie proponował mąż,a on wybrał tą wieżę,którą możecie zobaczyć niżej :)


Droga do Czech minęła nam przyjemnie i spokojnie.
Dotarliśmy na miejsce,widząc już wieżę z samego dołu.

I tutaj popełniliśmy największy błąd.

Poradziliśmy się napotkanych osób i wybraliśmy najbliższą kasę zaraz przy parkingu.
Kupiliśmy zadowoleni bilety i trzeba jeszcze przejść kawałek do kolejki.

I my niestety nie kupiliśmy biletów z kolejką,myśleliśmy że chodzi o kolejkę która była przy parkingu (no debile :D ) a na samą kolejkę niestety nie opłacało się kupić biletów,ponieważ wychodziło bardzo drogo.

Z jednej strony się cieszę,ponieważ jak zobaczyłam przy końcu jak ta kolejka jedzie prawie pionowo,to prawie umarłam. Niestety mam spory lęk wysokości,ale jak nie widzę nic pod nogami. Jak stoję gdzieś twardo i mam pod nogami "podłogę" to jest ok.




Początkowo postanowiliśmy wejść pieszo,ale to był dramat,niestety. Jak człowiek nie ma formy,to do jutra byśmy nie doszli.

Było mi trochę przykro,pnieważ przejechaliśmy kawał drogi i mój mąż nawet tam nie wszedł.

Biczowałam się w myślach i plułam w brodę,drugi raz tak głupio nie postąpimy.



Chociaż pogoda była piękna,świeciło słoń ce i leżał śnieg :)

Może kiedyś ponownie się tam wybierzemy,ale ja niestety nie mam przekonania,nie będę ukrywać że takie wysokości mnie przerażają :)

A może wam udało się tam pojechać i wejść na górę?
Jeżeli tak gratuluję wam :)

czwartek, 20 grudnia 2018

Kocie spacery,czyli nasz rudzielec na wolności

Cześć kochane!

Pewnie wiele z was jest posiadaczką/posiadaczem jakiegoś domowego zwierzaka :)

Kiedy ja byłam mała,miałam w domu chyba pół sklepu zoologicznego,zaczynając na śwince morskiej a kończąc na egzotycznej żabie :)

Tyle zwierząt się u mnie przewinęło,lecz jednak nigdy nie mieliśmy kota. Sama nie wiem czemu,tak jakoś wyszło.

Za to nadrobiłam to ze swoim mężem :)
Mieliśmy w swoim związku dwa koty,pierwszy pojawił się jak byliśmy jeszcze parą i nie zagościł u nas długo bo niecały rok.

Po dość długim czasie,przerwie od zwierząt,zdecydowaliśmy się na kolejnego kociaka.
Padło na rudego europejczyka i tak jest z nami 1,5 roku :)

Początkowo planowaliśmy żeby kot był typowo domowy,ale z biegiem czasu trochę się pozmieniało,więc postanowiłam wam co nieco pokazać :)


Kilka razy gdzieś już byliśmy przelotnie,zazwyczaj przed blokiem były krótkie spacery,a tym razem pojechaliśmy na łąkę koło lasu :)



Tutaj był bardziej spokojniejszy,nie rozpraszało go tak wszystko,ponieważ nie chodzą tam ani ludzie ani psy i mógł spokojnie "obczajać" teren :)


Nie powiem,ale pozować również bardzo lubi :)



Spacery nie są długie,max 20-25 minut żeby nie było też za długo.
Mimo wszystko nie chcemy,aby wyglądało to jak spacery z psem.

Są to sporadyczne wizyty na dworze,które dają naszemu kotu mnóstwo radochy :)


Jesteśmy bardzo szczęśliwi,że możemy sprawić radość nawet zwierzakowi i że ma frajdę z tych spacerów :)

A czy wy może wychodzicie ze swoimi kotami na dwór? :)
Koniecznie dajcie znać,jestem bardzo ciekawa czy również to bardzo lubią

Pozdrawiam! :)

czwartek, 6 grudnia 2018

Przyszedł czas na lawendę jesienią :)

Witajcie kochane!

Dzisiaj przychodzę do was z kolejną porcją paznokciowych inspiracji :)

Powiem wam szczerze, że odkąd mam paznokcie przedłużane dzięki systemowi Elisium, zdobienie i robienie nowego manicure sprawia mi niesamowitą przyjemność :)

Tym razem postawiłam na delikatny róż z naklejkami wodnymi, wzór który wybrałam to lawenda

Naklejki znajdziecie tutaj: https://www.bornprettystore.com/sheet-spring-fresh-flower-water-decal-colorful-lavender-nail-transfer-sticker-p-40440.html 0.99$


A więc może zacznijmy od tego czego użyłam w tym manicure
Mianowicie paznokcie przedłużyłam dzięki systemowi Elisium Nails, czyli użyłam Flexy gel na formie


Dodatkowo kolor bazowy który wybrałam to Semilac 057 Nude Beige Rose, jest to piękny delikatny rozmyty róż, właśnie jakby z nutką mlecznego nude :)


Topem który znalazł się u mnie, to tym razem Gelish który był u mnie dość długo nieużywany, ale w tym akurat czasie skończył mi się top z Provocater


Lecz najważniejszym elementem tego zdobienia, były oczywiście naklejki wodne, które otrzymałam w ostatniej paczce od Born Pretty Store :)

Skusiłam się na piękną lawendę, która czekała na swój czas.


W zestawie naklejek możemy znaleźć różne wielkości oraz modele które są do wyboru, każdy znajdzie coś dla siebie z pewnością :)

Efekt na paznokciach możecie podziwiać poniżej :)



Naklejki niesamowicie prosto się aplikuje, każdy sobie z tym poradzi bez dwóch zdań!
Według mnie jest to najlepszy sposób na łatwe i szybkie zdobienie dla każdego.

Ja niestety ze stempli nie potrafię korzystać a szkoda bo są równie efektowe



Kolorystycznie również dobrze się to zgrało, dodałam tylko na dwa paznokcie żeby efekt był delikatny i subtelny a nie przesadzony gdyby było za dużo naklejek.


Paznokcie są też uniwersalne, będą pasować do wszystkiego :)


Ogólnie, jak to od dłuższego czasu bywa jestem zadowolona z wykonanego manicure
Może nie jest to szczyt zdolności, bo są to tylko naklejki, ale moim zdaniem nawet takie zdobienie może zrobić wrażenie :)

Pamiętajcie o kodzie rabatowym na zakupy w Born Pretty Store

UXG10

niedziela, 25 listopada 2018

Nude hybryda od Born Pretty Store czyżby idealny odcień?

Witajcie kochane!

Pokazywałam wam ostatnio jaką dostałam przesyłkę od Born Pretty Store
Znajdowały się tam m.in. lakiery hybrydowe. Postanowiłam wykorzystać jeden z nich do nowego manicure :)

Jeden z kolorów które wybrałam to typowy kolor nude, akurat brakowało mi takiego klasyka, dlatego się na niego zdecydowałam. Warto mieć taki uniwersalny kolor :)

Lakier hybrydowy ma piękny design w dodatku ma pojemność 6ml, której ja nawet nigdy nie umiem zużyć :)

Hybrydę możecie znaleźć tutaj:

https://www.bornprettystore.com/born-pretty-cafe-series-pure-color-nail-caramel-coffee-soak-nail-polish-p-42873.html 3,59$

Mój kolor to BP-C01 Flat White



Dodatkowo możecie zobaczyć czego użyłam tym razem w swoim manicure

Początkowo paznokcie przedłużyłam flexy gel, czyli nowością u mnie która super się u mnie sprawdza, tylko ściąganie żelu jest dla mnie trochę problematyczne :)

Kolory które wybrałam to właśnie lakier z Born Pretty Store oraz Semilac 144 Diamond Bling



W zasadzie nie miałam konkretnego pomysłu na swoje paznokcie, więc chwilę myśląc postanowiłam że lakier Semilac 144 będzie tylko dodatkiem do klasycznego odcienia nude



I powiem wam szczerze, że mega podoba mi się ten efekt!
Lakier ma bardzo naturalny kolor, o coś takiego właśnie mi chodziło!

Czasem mam ochotę na jeden kolor na paznokciach i czuję że będzie to wtedy ten :)



Niby proste, zwykłe paznokcie ale coś w sobie mają że przyciągają mój wzrok i lubię na nie patrzeć :)
Czasem prostota jest najlepsza a nie kombinowanie cudów :)

Ogólnie jestem mega zadowolona :)

A wam jak podobają się takie zwyklaki?

Pamiętajcie o kodzie rabatowym na BORN PRETTY STORE

UXG10

niedziela, 11 listopada 2018

Manicure przy użyciu nowego lakieru hybrydowego czyli Born Pretty Store w akcji

Witajcie!

Dzisiaj taki szybki post o paznokciach :)

Chciałabym wam pokazać moje ostatnie paznokcie które wykonałam przed Halloween :)

W swoich zbiorach akurat znalazłam jakieś naklejki wodne w tym motywie więc postanowiłam ich użyć :)

W ostatniej paczce od Born Pretty Store znalazłam iście jesienny odcień lakieru, więc postanowiłam połączyć ze sobą te dwie rzeczy i zobaczcie co mi wyszło :)

Najpierw przedstawię wam lakiery, który możecie znaleźć tutaj:

https://www.bornprettystore.com/born-pretty-grey-series-pure-color-nail-polish-soak-lacquer-varnish-p-42875.html 3,59$

Kolor który posiadam to BP-G12 Cold Fiction

Pojemność lakieru to 6 ml


Są to nowe buteleczki, które wyglądają pięknie
Biała buteleczka ze złotą zakrętką


Zdobienie wydaje mi się że wyszło ładnie :)
Nawet to połączeni bieli z ciemną szarością, grafitem, sama nie wiem jak opisać ten kolor ale jest wyjątkowy :) Ma w sobie jakby nutę fioletu


W dodatku naklejki wodne dodają swojego uroku :)
Wybrałam wór pająka, pajęczyny oraz kociej łapki

Wydaje mi się że wszystko ładnie się zgrywa :)

Pamiętajcie o kodzie rabatowym na zakupy ze strony Born Pretty Store

UXG10

niedziela, 4 listopada 2018

Najpiękniejszy rozświetlacz świata,czyli Anastasia Beverly Hills Amrezy

Witajcie kochane!

Kto nie kocha rozświetlaczy?
Chyba wszyscy je uwielbiamy :D

Ja w zasadzie od jakiegoś czasu,ponieważ kiedyś nie były mi do szczęścia potrzebne,a w tej chwili nie wyobrażam sobie bez nich makijażu.
Czasem nawet robię tak,że używam rozświetlacza w płynie i poprawiam takim zwykłym prasowanym :D

Od kiedy na instagramie i w "internetach" zaczęła pojawiać się informacja z zapowiedzią tego cuda,wiedziałam że będzie moje.

Chodzi tutaj o Anastasia Beverly Hills Amrezy

Cudo!

Jak tylko zobaczyłam że jest dostępny na zagranicznych stronach,od razu zamówiłam.
Zdecydowałam się na zakup ze strony Cult Beauty


Przesyłka szła ok 6-7 dni więc nie tak długo :)
Zapłaciłam za niego 29 funtów,czyli wyszło mi jakoś 130-140 zł,nie pamiętam jaki był wtedy kurs :)


Paczka przychodzi solidnie zapakowana,więc nic nie ma prawa się uszkodzić.
Po otwarciu rozświetlacz zapakowany jest w czarny papier,a po odwinięciu ukazuje nam się piękne czarno złote pudełko :)


Typowo samo już opakowanie rozświetlacza jest plastikowe i błyszczące.
Łatwo się otwiera. Dużym plusem jest spore lusterko,które ułatwia malowanie.


O tak! Po otwarciu jakże ładnego pudełka,ukazuje nam się przepiękna tafla rozświetlacza.
Z góry przepraszam was za te zachwyty,ale same powiedzcie czy on nie jest cudny?



Wytłaczany wzór również robi wrażenie,kolor jest idealny takie szampańskie złoto :)


Tutaj możecie zobaczyć jak to cudo prezentuje się na dłoni



Na  zdjęciu poniżej aplikacja palcem jako swatch



Kolejne zdjęcie to efekt nałożenia pędzlem M brush 04



Postarałam się również uchwycić go na twarzy ale nie jest łatwo :)
Za pięknie to nie wygląda,wybaczcie



Ale blask widać i to jest najważniejsze w tym wszystkim :)
Kilka machnięć pędzlem i tafla jest :)

Mam nadzieję,że przedstawiłam wam ten rozświetlacz wystarczająco :)

Pozdrawiam was!

Instagram