środa, 17 maja 2017

Magnetyczna paletka do cieni z GlowMagnetic

Witam serdecznie,

Dzisiaj chciałabym wam przedstawić coś co w sumie kupiłam bardzo spontanicznie,ale było mi potrzebne :)

Dzięki wygranej w rozdaniu które organizowała Hania z glam-shopu starłam się szczęśliwą posiadaczką 25 cieni i 4 rozświetlaczy :) I wtedy pomyślałam,gdzie ja to pomieszczę?!

Rozglądałam się po internecie,patrzyłam co jest,szukałam...
Aż w końcu trafiłam na GlowMagnetic i na nią postawiłam.

Do wyboru było bardzo dużo wzorów,aż nie wiedziałam na jaki się zdecydować.
W oko wpadł mi kolor miedziane złoto i takie właśnie wybrałam.

Moja paleta była robiona na zamówiony konkretny wymiar,żeby wszystko mi pomieściła :)

Standardowa duża paleta kosztuje 49 zł,zaś robiona na konkretny wymiar 59 zł


Tak wygląda moja duża paleta :D

Kolor jest cudowny,wykonanie bardzo dobre,nie mam zastrzeżeń :)

Tak prezentuje się po otwarciu


Weszło wszystko idealnie :)

Wszystko łącznie z zawartością wygląda tak


Będzie również osobny post na temat tych produktów,będą swatche wszystkich kolorów :)

Jeżeli jesteście ciekawe tych paletek zapraszam was na FB GlowMagnetic z pewnością znajdziecie coś co będzie wam odpowiadać :)

Dajcie znać,jak wam się podoba taka paleta ;)

pozdrawiam!

poniedziałek, 8 maja 2017

Spontaniczny wypad do stolicy,czyli witaj Warszawo!

Witajcie kochane,

wiem że ostatnio pojawiam się tutaj różnie,raz częściej a raz długo mnie nie ma.Ale wiecie jak to jest,czasem jest tak że jest się tutaj,czyta się wasze wpisy,ale nie ma się wany na własny.Mnie czasem też ona opuszcza,ale staram się tutaj wracać,bo mimo wszystko sprawia mi to przyjemność :)

Dzisiaj chcę wam opowiedzieć,o naszej spontanicznej wyprawie do Warszawy.

Planowaliśmy z mężem wybrać się do stolicy,jednak nie mieliśmy konkretnej daty,wiedzieliśmy tylko że chcemy pojechać.

Któregoś dnia mąż szperał w internecie i natknął się na stronę linii lotniczych.
Wszedł,popatrzył co w trawie piszczy no i trach!

Oznajmił mi że bilety lotnicze do Warszawy to 12 zł w jedną stronę za jedną osobę.
Długo nie myśląc,5 minut później mieliśmy już zarezerwowane bilety na lot do Warszawy na 15.04 na godzinę 6:50.

Do wylotu zostało nam jakoś 1,5 tygodnia a już się stresowałam startem samolotu,bo niestety dalej nie mogę tego znieść.
Zanim się obejrzałam nadszedł dzień wylotu.

Musieliśmy wstać o 3:20,o mamo!
Niestety mieliśmy przed sobą kawałek drogi,dlatego tak wczesna godzina.

Na lotnisku wszystko poszło sprawnie,zostało nam czekać na lot.
Samolot nie był pełny,dodatkowo stewardessa poprosiła nas o zajęcie miejsc za nami,ponieważ było tam wyjście awaryjne i miejsca były wolne.Wyszło nam to na rękę bo było tam akurat więcej miejsca :)



Ponad chmurami była piękna pogoda,błękitne niebo aż miło było patrzeć :)


Nie wiem czy  lot trwał nawet 40 min czy ciut mniej,ale dolecieliśmy szybko.Niestety gdy tylko zaczęliśmy lądować,pogoda zrobiła się okropna!
Padał deszcz i było okropnie zimno.

Pojechaliśmy pod sam Dworzec Centralny,Złote Tarasy i Pałac Kultury :)


W tej pięknej aurze nie mogło zabraknąć i mnie ha ha :D


Początkowo wybraliśmy się do Złotych Tarasów,ale musieliśmy poczekać na otwarcie ok 20 minut,poszliśmy coś zjeść aby mieć siły do zwiedzania :)

Pochodziliśmy po Złotych tarasach,myślałam że uda mi się coś kupić,ale jakoś nic nie wpadło mi w oko.
Jedyny sklep do którego weszłam i wyszłam z czymś to Bath and Body Works.
Tam wiedziałam że coś muszę kupić :D

Udało nam się przejść Dworcem Centralnym,tam zahaczyłam o Kontigo :)
Tam również nie poszalałam,kupiłam tylko kulę do kąpieli oraz żel antybakteryjny do rąk.

Stamtąd poszliśmy prosto do Pałacu Kultury



Oczywiście nie mogliśmy odmówić sobie wjazdu na 30 piętro Pałacu
Podróż trwała może 20-30 sekund

Widok na panoramę Warszawy był cudny


Nie mogło również zabraknąć mnie,ale ciężko było zrobić sobie zdjęcie na tarasie,ze względu na bardzo silny wiatr tego dnia


Później trafiliśmy do kolejnej galerii,niestety nie wiem jak się nazywa :) Tam weszliśmy tylko do Tigera po zabawkę dla naszego rudzielca :)

Kolejny punkt na liście to Łazienki Królewskie :)

Całe szczęście dopisała nam wtedy pogoda,wyszło nawet słoneczko i nie padało.
Przyznam,że Łazienki są naprawdę piękne.

A te wiewiórki i pawie!




Paw miał przepiękny ogon,w dodatku rozłożył go i pokazywał każdemu,z każdej strony,wyglądało to cudownie :) A wiewiórki podchodziły do każdego,wszędzie biegały :)


Paw dumnie spacerował po ścieżkach Łazienek i każdy bez wyjątku się zachwycał :)

I oczywiście nie mogło zabraknąć tu mnie :D


No i jeszcze na sam koniec zwiedzania Królewskich Łazienek :)


I w zasadzie był to ostatni etap naszego zwiedzania Warszawy.
Troszkę pobłądziliśmy,a pogoda tez rewelacyjna nie była i daliśmy sobie spokój.

Na koniec wróciliśmy do Złotych i szybko coś zjedliśmy,przed wyjazdem na lotnisko.

Zdecydowaliśmy się na Thai Wok


Wybraliśmy ryż smażony ja wzięłam z krewetkami,mąż z kurczakiem,był pyszny polecam wam :)


Po takim solidnym posiłku zostało nam już tylko wrócić na lotnisko.

Przyznam,że ludzi było dużo więcej,zajęty był cały samolot.Za to start był o wiele przyjemniejszy i powitanie pasażerów przez kapitana bardzo mi się podobało.
Niestety już wtedy pogoda była fatalna i  ostrzegano nas nawet o możliwości burzy,na szczęście nie było jej.


I tak bezpiecznie wróciliśmy do domu :)

Na koniec jeszcze moje małe zakupy ze stolicy :)


Na początek zakupy z Bath


Było tam tyle tego,że było się ciężko zdecydować co kupić,ale wszystko pięknie pachniało :)

No i tutaj już wszystko


Dodatkowo maska rozjaśniająca Cettua,kula do kąpieli i żel do rąk :)

I to na tyle moich Warszawskich przygód

Możliwe że jeszcze tam wrócimy,chociaż przyznam wam szczerze,że zbytnio nie spodobało mi się to miasto.
Wiadomo,każdy ma inny gust i każdemu podoba się coś innego :) Ja może potrzebuję więcej czasu na poznanie tego miasta :)

Pozdrawiam was gorąco!

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Haul zakupowy z drogerii DM czyli mały wypad do Görlitz :)

Witajcie kochane!

Pogoda robi się coraz piękniejsza za oknem,więc w sobotę 25.03 postanowiliśmy zrobić sobie mały wypad do Niemiec.

Standardowo wybraliśmy Gorlitz,wypad tam zrobiliśmy już trzeci raz i tym razem postanowiliśmy zabrać z nami moją mamę :)

Oczywiście pierwszy sklep na naszej drodze to Marktkauf
Jest to taki większy sklep,można powiedzieć wielobranżowy :D



Tam głównie kupiliśmy kilka rzeczy do jedzenia i chemię do domu,bez kosmetyków bo ten asortyment zostawiłam na DM.

Musiałam oczywiście wziąć kilka płynów do płukania oraz prania,nasz kotek też się obłowił ;)
Ale tych zakupów nie będę wam pokazywać,bo to nic ciekawego.

Jedyne co mi się podoba,to że w Niemczech dostępne są m.in. Fanta,Sprite w wersji bez cukru,czego u nas mi brakuje.Ze względu na moją chorobę nie mogę pić takich rzeczy słodzonych cukrem,a chętnie bym się czasem napiła czegoś innego,to tylko taka mała odskocznia :)

Później wybraliśmy się na mały spacer po mieście,oczywiście w celu dalszych zakupów,ale też chcieliśmy pokazać mamie miasto.




Oczywiście zaliczyliśmy główny punkt wyprawy czyli DM.
Troszkę tam pochodziliśmy,ja w zasadzie miałam listę i wiedziałam co chcę,ale sama przyjemność chodzenia po drogerii,sprawiała że nie chciało się wyjść :)



W końcu dojechaliśmy do kasy i w sumie wydałam tam chyba ok 56 euro

A tak oto prezentują się moje skromne zakupy w DM :D



No to teraz posegreguje to i jak mi się uda podam też ceny :)

kolorówka:


*trend it up mattifying lip cena 2,95 €
*trend it up kredka do brwi 3,45 € i jest to mój hit!
*ebelin pędzel 3,95 €
*alverde color & care mix ciemny 2,95 €

maseczki i sole:


*balea maska w płacie z węglem 1,25 €
*balea paski na nos z węglem 1,75 €
•balea sól kokosowa 0,55 €
*balea maseczka arbuzowa 0,45 €
*dreschner essenz kostka do kąpieli 0,95 €

mydła:


*mydło w kostce FA 0,35 €
*balea mydło w płynie 0,55 €

produkty do włosów:


*balea puder dodający objętości 1,45 €
*colab suchy szampon 4,75 €
*balea odżywka 1,35 €
*garnier szampon 2,45 €

depilacja:


*pianka żel do golenia dla mężczyzn 0,85 €
*pianka żel do golenia damski 1,15 €
*pianka żel do golenia damski 1,15 €
*maszynki do golenia 1,95 €

pozostałe:


*ebelin duże płatki kosmetyczne 0,95 €
*ebelin chusteczki nawilżone 0,75 €
*w5 czyściki do okularów 0,89 €

ciało i twarz:


*bilou do ciała 3,95 €
*balea do mycia twarzy 1,65 €
*balea płyn micelarny 2,95 €

kąpiel:


*bilou pianka 3,95 €
*balea żel pod prysznic bahamas dream 0,55 €
*balea żel pod prysznic męski 0,55 €
*balea żel pod prysznic arbuz 0,55 €

Tak kochane no i to już wszystkie moje zakupy.
Dla jednych jest to mała ilość,inni powiedzą ile kosmetyków!

Ja robię sobie takie zapasy po to bo lubię kosmetyki z Niemiec i później nie mam potrzeby kupowania nic w Polsce.
Mam spokój na długi czas uwierzcie mi :)


I to by było na tyle :)
Powiedzcie jakie wy lubicie produkty z DM

pozdrawiam!

poniedziałek, 27 marca 2017

Seria Ka Von D Lock-It! Podkład i korektor do zadań specjalnych?

Witajcie kochane!

Dzisiaj będzie o dwóch kosmetycznych produktach,które można nazwać mianem do zadać specjalnych.

Jedni go kochają, inni nienawidzą.
Przyznam się szczerze,że na początku sama miałam mieszane uczucia,ale chyba wynikało to z nadmiaru nakładania produktu,jak u większości :)

Po prawidłowym nakładaniu,możemy cieszyć się podkładem który dla mnie jest w najlepszej 3 aktualnie :)

Przejdźmy do rzeczy

Mowa o podkładzie Kat Von D Lock-It kolor 45,początkowo miałam odcień 44 lecz był dla mnie za różowy,przy porównaniu z innymi podkładami było to dokładnie widać że ma różowe tony.
Troszkę go rozjaśniałam i dodawałam żółtego pigmentu,ale gry trafiła mi się okazja zakupu koloru 45 zamieniłam go :)



Kolor 45 ma zdecydowanie żółte tony

Ja posiadam już nową wersję opakowania,nie wiem czy nie jest ładniejsza :)

Tutaj możecie zobaczyć jego krycie na tatuażu,wydaje mi się że jest całkiem dobrze :)





Podkładu nie używam na co dzień,tylko raczej na większe wyjścia lub jak wiem że podkład będę nosić cały dzień lub też na jakieś imprezy :)


Do kolekcji jakiś czas temu dokupiłam miniaturkę korektora Lock-It
Nie wiedziałam jak będzie się spisywać,więc stwierdziłam że przetestuję małą wersję



Wybrałam kolor L3 Warm

No i powiem wam,że korektor jest dla mnie zaskoczeniem,pozytywnym zaskoczeniem :)

Przyznam,że jest to póki co mój korektor nr 1

Mała ilość wystarczy do idealnego krycia,nie zbiera mi się pod oczami

Przypudrowany wygląda pięknie!

Tutaj również możecie zobaczyć krycie na tatuażu




Według mnie zestaw godny polecenia,jeżeli będziecie posiadać nawet jeden z produktów to i tak będziecie zadowolone!

Tylko pamiętajcie że te produkty trzeba używać z umiarem,bo w tym wypadku im mniej tym lepiej! :)

Pozdrawiam was gorąco :)

wtorek, 14 marca 2017

Nowy rok,nowe zakupy :)

Witajcie kochane!

Jak już można zauważyć,od jakiegoś czasu mamy już rok 2017.
Ten czas strasznie szybko leci,ucieka przez palce.

Nowy rok zaczął się od dość większych zakupów,ponieważ postanowiliśmy zmienić swój salon no i tutaj za sprawą naszego małego rudego członka rodziny postanowiliśmy na całkowicie zabudowane meble z Ikea :)

Ale nie o meblach dzisiaj :)

Pojawiło się też kilka mniejszych nowości u mnie więc zaczynajmy :)

Zagościła u mnie marka Kringle Candle
Postawiłam na świecę szklaną zapach Watercolors,on jest boski że aż szkoda odpalać mi jej!

Dorwałam ją w Tk Maxx tą mniejszą wersję za 59,99 zł


Całkiem możliwe że skuszę się jeszcze na jakieś zapachy bo nie ukrywam,że skradły moje serce :)

Idąc za ciosem,poszukiwałam butów na wiosnę,wiem że to może za wcześnie,ale ja lubię robić takie zakupy wcześniej,a nie na ostatnią chwilę.

W prawdzie szukałam białych butów,ale wyszło jak zwykle :D


Powróciłam do dawno zapomnianej przeze mnie marki Reebok,chciałam klasyczne białe leather ale nie podobały się u mnie na nodze.

Z 10 różnych par padło na te lekkie czerwone strzały,oby mi służyły :D

No i tutaj już taki mały mix :)


Podstawka pochodzi z Pepco i kosztowała jakoś 6-7 zł może,idealna do zdjęć :)
Metalowy koszyk chyba wszystkim znany z Jysk na promocji,za 25 zł.
Kaktusy w doniczce są z Kiko i to był koszt o ile pamiętam 11 zł

A kosmetyki...

Sławne rzęsy z Aliexpress kosztowały całe 3,60 zł
Podkład mam z wymiany,Clarins Everlasting w kolorze 108,ciut za ciemny ale rozjaśniam sobie,jest super!

No i miniaturowy rozświetlacz z Becca Moonstone,zamówiony na ebay :)

Ot i całe zakupy :)

Pozdrawiam was gorąco!

sobota, 25 lutego 2017

Miniaturki w moich kosmetykach

Cześć kochane!

W dzisiejszym poście chciałabym wam przedstawić miniaturowe kosmetyki które zagościły w mojej kosmetyczce :)

A więc do dzieła!

Zacznijmy może od początku makijażu,więc od baz pod makijaż,czyli jakby nie patrzeć dość istotny produkt,chociaż przyznam że nie zawsze ich używałam :)




Miniatur baz posiadam 3 sztuki
Zacznę może od pierwszej która się u mnie pojawiła :)

A jest to baza Benefit The POREfessional w pojemności 7,5 ml
Tę bazę dostałam od Dominiki z bloga mirrorowisko którą oczywiście serdecznie pozdrawiam i dziękuję kochana,chociaż to było na początku naszej znajomości :)


Ale do rzeczy.
Baza chociaż mała,jest bardzo wydajna i przyznam że została mi już końcówka :)
Jest w kolorze beżu,takim cielistym i przyjemnie rozprowadza się po twarzy.

Fajnie wygładza skórę i dość dobrze radzi sobie z moimi rozszerzonymi porami :)
Może jeszcze do niej wrócę :)

Druga baza,kupiłam ją po zachwalającej recenzji Katosu
Jest to baza marki Cover FX,zakupiona na Ebay,nie pamiętam dokładnie jej ceny



Baza Cover Fx Mattifying primer
Pojemność to 5 ml,jest bezbarwna

Używam jej raczej na większe wyjścia,jeżeli potrzebuję większego zmatowienia,wyrównania mojej skóry


Ostatnią z baz jest baza ze Smashboxa



Dokładniej Smashbox Photo Finish Pore Minimizing
Kupiłam ją na allegro chyba za 25 zł już z wysyłką

Pojemność to 7 ml,również ma cielisty kolor

Spisuje się również dobrze,lekko wygładza pory :)


No i w sumie jeszcze jedną mam bazę,ale jest to już baza pod cienie.
Mam ją już długo,też się kończy,ale w końcu nie mam problemu z rolowaniem cieni na powiekach

Mowa tutaj o bazie Urban Decay Eyeshadow primer potion original
Pojemność bazy to 3,7 ml i jest mega wydajna!



Jest to moja baza nr 1 pod cienie,polecam gorąco!

Podkładu niestety nie mam w miniaturze,ale za to mam jeden korektor,który nabyłam niedawno na ebay.
Korektor Kat Von D Lock-it creme



Ja mam kolor L3 Warm
Pojemność 1,85g

Użyłam go dopiero raz a już się w nim zakochałam!
Kolor ma bardzo ładny a krycie,wow!

Póki co,jest to korektor idealny,będę go jeszcze testować i z pewnością kupię go jeszcze :)


A teraz może brwi ponieważ mam tylko jeden produkt :)
Dość niedawno szukałam jakiegoś żelu do brwi i natknęłam się na miniaturę z Benefit

Benefit Gimme Brow w kolorze 3
Bardzo fajna mała szczoteczka



Zostawia ładny,lekki kolor na brwiach i dobrze je układa
Trzyma się również ok :)
Kupiłam go na allegro chyba za 20-25 zł z wyysłką

Sprawuje mi się dobrze,ale chętnie wypróbowałabym żel do brwi z Golden Rose :)

Po brwiach przejdźmy do oczu i tutaj już jest więcej rzeczy.

Eyelinery,mam 1

Kat Von D Ink Liner
Pochodzi z zestawu który dostałam na mikołaja :)



Pojemność to 0,2 ml kolor czarny

Powiem wam że próbowałam go użyć kilka razy i nie potrafię się nim obsługiwać.
Jest dość sztywny i nie idzie mi rysowanie kreski.
Spróbuję jeszcze z szablonem  z Avonu,może pójdzie mi łatwiej :)


Czas na tusze do rzęs,mam ich 3 różne

Pierwszy to Benefit They're Real!
Pojemnośc tuszu to o ile dobrze widzę 3g



Szczerze,nie pamiętam skąd go mam ...
Na początku był ok,ale teraz mam mieszane uczucia,wolę chyba bardziej wyraźny efekt na rzęsach :)


Kolejny tusz to Too Faced Better Than Sex i to jest to co ja lubię na rzęsach :)
Pojemność tuszu to 4,8g



Kupiony na jakiś portalu również w granicach 20-25 zł
Bardzo go lubię,mimo że czasem faktycznie się osypuje ale wybaczam mu :)


Ostatni z tuszy to Estee Lauder Sumptuous Infinite
Niestety nie wiem jaka jest pojemność,wydaje mi się że 2,8 g



Tusz bardzo fajnie się spisuje,dostałam go w zestawie na urodziny.
Daje ładny efekt na rzęsach,takich pogrubionych co mi odpowiada :)
Jeżeli znajdę gdzieś jeszcze to może kupię :)


Ostatnia rzecz,kosmetyk do oczu to Olejek do zmywania tuszu

Too Faced Mascara Melt Off
Pojemność to 1,15g



Kupiłam go w zestawie i kosztował grosze bo 25 zł z wysyłką za dwie rzeczy

Jest ok,troszkę trzeba go nałożyć,ale szczerze to chyba nie jest niezbędna rzecz z mojej kosmetyczne,raczej to taki hm gadżet :)
Ale w sumie nie żałuje,bo kupiłam i wypróbowałam :)


Teraz produkty do twarzy i w miniaturce mam tylko dwa i to dwa bronzery

Pierwszy to

Nars Laguna
Pojemność produktu to 2,5g




Mam go z jakiejś wymiary
Jest już na wykończeniu co widać,od czasu do czasu po niego sięgam,ma ładny odcień,nie taki nachalny
Fajne spisuje się w czasie podróży :)


Drugi produkt to
Too Faced Chocolate Soleil kolor chocolate medium/deep



Pojemność to 2,5g
Był właśnie kupiony w zestawie i kosztował grosze
Pachnie cudnie,kolor też jest ok,ale chyba bardziej do lekkiego opalania skóry :)

Sięgałam po niego dość często i bardzo do lubię :)


Jeszcze jeden produkt do twarzy to mgiełka fix

Make up for ever mist&fix
Dostałam jako gratis przy zakupach na sephora.pl



pojemność to 2 ml
Jest to mgiełka utrwalająca makijaż
Niestety jeszcze nie miałam okazji jej użyć :)


Ostatnia już kategoria jaka nam została to usta.No i tutaj przyznam się że miniatur mam tylko dwie i to w dodatku tej samej firmy :)
Mowa tutaj o Kat Von D

Pierwsza z nich,w cudnym czarnym opakowaniu kupiona na ebay
Kat Von D Studded Kiss lipstick Lovecraft



Kosztowała ok 60-70 zł
Pojemność to 1,2 g

Zamawiając myślałam że to inny kolor,w rzeczywistości jest lekko inny,ma fioletowe tony,ale wygląda i nosi się cudnie!

Druga szminka pochodzi z zestawu mikołajowego
Kat von d liquid lipstick Bow N Arrow



Pojemność to 3 ml
Kolor cudny,nudziak ale ciemniejszy :)
Nosi się bardzo komfortowo,prawie nie czuć jej na ustach i długo się utrzymuje,jestem z niej bardzo zadowolona!


Kochane, to by już było na tyle moich miniaturowych gości w kosmetyczce :)
Może i wy macie jakieś ciekaw miniaturki? :)

Wolicie małe pojemności czy może produkty pełnowymiarowe?

Pozdrawiam was!

Instagram