poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Haul zakupowy z drogerii DM czyli mały wypad do Görlitz :)

Witajcie kochane!

Pogoda robi się coraz piękniejsza za oknem,więc w sobotę 25.03 postanowiliśmy zrobić sobie mały wypad do Niemiec.

Standardowo wybraliśmy Gorlitz,wypad tam zrobiliśmy już trzeci raz i tym razem postanowiliśmy zabrać z nami moją mamę :)

Oczywiście pierwszy sklep na naszej drodze to Marktkauf
Jest to taki większy sklep,można powiedzieć wielobranżowy :D



Tam głównie kupiliśmy kilka rzeczy do jedzenia i chemię do domu,bez kosmetyków bo ten asortyment zostawiłam na DM.

Musiałam oczywiście wziąć kilka płynów do płukania oraz prania,nasz kotek też się obłowił ;)
Ale tych zakupów nie będę wam pokazywać,bo to nic ciekawego.

Jedyne co mi się podoba,to że w Niemczech dostępne są m.in. Fanta,Sprite w wersji bez cukru,czego u nas mi brakuje.Ze względu na moją chorobę nie mogę pić takich rzeczy słodzonych cukrem,a chętnie bym się czasem napiła czegoś innego,to tylko taka mała odskocznia :)

Później wybraliśmy się na mały spacer po mieście,oczywiście w celu dalszych zakupów,ale też chcieliśmy pokazać mamie miasto.




Oczywiście zaliczyliśmy główny punkt wyprawy czyli DM.
Troszkę tam pochodziliśmy,ja w zasadzie miałam listę i wiedziałam co chcę,ale sama przyjemność chodzenia po drogerii,sprawiała że nie chciało się wyjść :)



W końcu dojechaliśmy do kasy i w sumie wydałam tam chyba ok 56 euro

A tak oto prezentują się moje skromne zakupy w DM :D



No to teraz posegreguje to i jak mi się uda podam też ceny :)

kolorówka:


*trend it up mattifying lip cena 2,95 €
*trend it up kredka do brwi 3,45 € i jest to mój hit!
*ebelin pędzel 3,95 €
*alverde color & care mix ciemny 2,95 €

maseczki i sole:


*balea maska w płacie z węglem 1,25 €
*balea paski na nos z węglem 1,75 €
•balea sól kokosowa 0,55 €
*balea maseczka arbuzowa 0,45 €
*dreschner essenz kostka do kąpieli 0,95 €

mydła:


*mydło w kostce FA 0,35 €
*balea mydło w płynie 0,55 €

produkty do włosów:


*balea puder dodający objętości 1,45 €
*colab suchy szampon 4,75 €
*balea odżywka 1,35 €
*garnier szampon 2,45 €

depilacja:


*pianka żel do golenia dla mężczyzn 0,85 €
*pianka żel do golenia damski 1,15 €
*pianka żel do golenia damski 1,15 €
*maszynki do golenia 1,95 €

pozostałe:


*ebelin duże płatki kosmetyczne 0,95 €
*ebelin chusteczki nawilżone 0,75 €
*w5 czyściki do okularów 0,89 €

ciało i twarz:


*bilou do ciała 3,95 €
*balea do mycia twarzy 1,65 €
*balea płyn micelarny 2,95 €

kąpiel:


*bilou pianka 3,95 €
*balea żel pod prysznic bahamas dream 0,55 €
*balea żel pod prysznic męski 0,55 €
*balea żel pod prysznic arbuz 0,55 €

Tak kochane no i to już wszystkie moje zakupy.
Dla jednych jest to mała ilość,inni powiedzą ile kosmetyków!

Ja robię sobie takie zapasy po to bo lubię kosmetyki z Niemiec i później nie mam potrzeby kupowania nic w Polsce.
Mam spokój na długi czas uwierzcie mi :)


I to by było na tyle :)
Powiedzcie jakie wy lubicie produkty z DM

pozdrawiam!

poniedziałek, 27 marca 2017

Seria Ka Von D Lock-It! Podkład i korektor do zadań specjalnych?

Witajcie kochane!

Dzisiaj będzie o dwóch kosmetycznych produktach,które można nazwać mianem do zadać specjalnych.

Jedni go kochają, inni nienawidzą.
Przyznam się szczerze,że na początku sama miałam mieszane uczucia,ale chyba wynikało to z nadmiaru nakładania produktu,jak u większości :)

Po prawidłowym nakładaniu,możemy cieszyć się podkładem który dla mnie jest w najlepszej 3 aktualnie :)

Przejdźmy do rzeczy

Mowa o podkładzie Kat Von D Lock-It kolor 45,początkowo miałam odcień 44 lecz był dla mnie za różowy,przy porównaniu z innymi podkładami było to dokładnie widać że ma różowe tony.
Troszkę go rozjaśniałam i dodawałam żółtego pigmentu,ale gry trafiła mi się okazja zakupu koloru 45 zamieniłam go :)



Kolor 45 ma zdecydowanie żółte tony

Ja posiadam już nową wersję opakowania,nie wiem czy nie jest ładniejsza :)

Tutaj możecie zobaczyć jego krycie na tatuażu,wydaje mi się że jest całkiem dobrze :)





Podkładu nie używam na co dzień,tylko raczej na większe wyjścia lub jak wiem że podkład będę nosić cały dzień lub też na jakieś imprezy :)


Do kolekcji jakiś czas temu dokupiłam miniaturkę korektora Lock-It
Nie wiedziałam jak będzie się spisywać,więc stwierdziłam że przetestuję małą wersję



Wybrałam kolor L3 Warm

No i powiem wam,że korektor jest dla mnie zaskoczeniem,pozytywnym zaskoczeniem :)

Przyznam,że jest to póki co mój korektor nr 1

Mała ilość wystarczy do idealnego krycia,nie zbiera mi się pod oczami

Przypudrowany wygląda pięknie!

Tutaj również możecie zobaczyć krycie na tatuażu




Według mnie zestaw godny polecenia,jeżeli będziecie posiadać nawet jeden z produktów to i tak będziecie zadowolone!

Tylko pamiętajcie że te produkty trzeba używać z umiarem,bo w tym wypadku im mniej tym lepiej! :)

Pozdrawiam was gorąco :)

wtorek, 14 marca 2017

Nowy rok,nowe zakupy :)

Witajcie kochane!

Jak już można zauważyć,od jakiegoś czasu mamy już rok 2017.
Ten czas strasznie szybko leci,ucieka przez palce.

Nowy rok zaczął się od dość większych zakupów,ponieważ postanowiliśmy zmienić swój salon no i tutaj za sprawą naszego małego rudego członka rodziny postanowiliśmy na całkowicie zabudowane meble z Ikea :)

Ale nie o meblach dzisiaj :)

Pojawiło się też kilka mniejszych nowości u mnie więc zaczynajmy :)

Zagościła u mnie marka Kringle Candle
Postawiłam na świecę szklaną zapach Watercolors,on jest boski że aż szkoda odpalać mi jej!

Dorwałam ją w Tk Maxx tą mniejszą wersję za 59,99 zł


Całkiem możliwe że skuszę się jeszcze na jakieś zapachy bo nie ukrywam,że skradły moje serce :)

Idąc za ciosem,poszukiwałam butów na wiosnę,wiem że to może za wcześnie,ale ja lubię robić takie zakupy wcześniej,a nie na ostatnią chwilę.

W prawdzie szukałam białych butów,ale wyszło jak zwykle :D


Powróciłam do dawno zapomnianej przeze mnie marki Reebok,chciałam klasyczne białe leather ale nie podobały się u mnie na nodze.

Z 10 różnych par padło na te lekkie czerwone strzały,oby mi służyły :D

No i tutaj już taki mały mix :)


Podstawka pochodzi z Pepco i kosztowała jakoś 6-7 zł może,idealna do zdjęć :)
Metalowy koszyk chyba wszystkim znany z Jysk na promocji,za 25 zł.
Kaktusy w doniczce są z Kiko i to był koszt o ile pamiętam 11 zł

A kosmetyki...

Sławne rzęsy z Aliexpress kosztowały całe 3,60 zł
Podkład mam z wymiany,Clarins Everlasting w kolorze 108,ciut za ciemny ale rozjaśniam sobie,jest super!

No i miniaturowy rozświetlacz z Becca Moonstone,zamówiony na ebay :)

Ot i całe zakupy :)

Pozdrawiam was gorąco!

sobota, 25 lutego 2017

Miniaturki w moich kosmetykach

Cześć kochane!

W dzisiejszym poście chciałabym wam przedstawić miniaturowe kosmetyki które zagościły w mojej kosmetyczce :)

A więc do dzieła!

Zacznijmy może od początku makijażu,więc od baz pod makijaż,czyli jakby nie patrzeć dość istotny produkt,chociaż przyznam że nie zawsze ich używałam :)




Miniatur baz posiadam 3 sztuki
Zacznę może od pierwszej która się u mnie pojawiła :)

A jest to baza Benefit The POREfessional w pojemności 7,5 ml
Tę bazę dostałam od Dominiki z bloga mirrorowisko którą oczywiście serdecznie pozdrawiam i dziękuję kochana,chociaż to było na początku naszej znajomości :)


Ale do rzeczy.
Baza chociaż mała,jest bardzo wydajna i przyznam że została mi już końcówka :)
Jest w kolorze beżu,takim cielistym i przyjemnie rozprowadza się po twarzy.

Fajnie wygładza skórę i dość dobrze radzi sobie z moimi rozszerzonymi porami :)
Może jeszcze do niej wrócę :)

Druga baza,kupiłam ją po zachwalającej recenzji Katosu
Jest to baza marki Cover FX,zakupiona na Ebay,nie pamiętam dokładnie jej ceny



Baza Cover Fx Mattifying primer
Pojemność to 5 ml,jest bezbarwna

Używam jej raczej na większe wyjścia,jeżeli potrzebuję większego zmatowienia,wyrównania mojej skóry


Ostatnią z baz jest baza ze Smashboxa



Dokładniej Smashbox Photo Finish Pore Minimizing
Kupiłam ją na allegro chyba za 25 zł już z wysyłką

Pojemność to 7 ml,również ma cielisty kolor

Spisuje się również dobrze,lekko wygładza pory :)


No i w sumie jeszcze jedną mam bazę,ale jest to już baza pod cienie.
Mam ją już długo,też się kończy,ale w końcu nie mam problemu z rolowaniem cieni na powiekach

Mowa tutaj o bazie Urban Decay Eyeshadow primer potion original
Pojemność bazy to 3,7 ml i jest mega wydajna!



Jest to moja baza nr 1 pod cienie,polecam gorąco!

Podkładu niestety nie mam w miniaturze,ale za to mam jeden korektor,który nabyłam niedawno na ebay.
Korektor Kat Von D Lock-it creme



Ja mam kolor L3 Warm
Pojemność 1,85g

Użyłam go dopiero raz a już się w nim zakochałam!
Kolor ma bardzo ładny a krycie,wow!

Póki co,jest to korektor idealny,będę go jeszcze testować i z pewnością kupię go jeszcze :)


A teraz może brwi ponieważ mam tylko jeden produkt :)
Dość niedawno szukałam jakiegoś żelu do brwi i natknęłam się na miniaturę z Benefit

Benefit Gimme Brow w kolorze 3
Bardzo fajna mała szczoteczka



Zostawia ładny,lekki kolor na brwiach i dobrze je układa
Trzyma się również ok :)
Kupiłam go na allegro chyba za 20-25 zł z wyysłką

Sprawuje mi się dobrze,ale chętnie wypróbowałabym żel do brwi z Golden Rose :)

Po brwiach przejdźmy do oczu i tutaj już jest więcej rzeczy.

Eyelinery,mam 1

Kat Von D Ink Liner
Pochodzi z zestawu który dostałam na mikołaja :)



Pojemność to 0,2 ml kolor czarny

Powiem wam że próbowałam go użyć kilka razy i nie potrafię się nim obsługiwać.
Jest dość sztywny i nie idzie mi rysowanie kreski.
Spróbuję jeszcze z szablonem  z Avonu,może pójdzie mi łatwiej :)


Czas na tusze do rzęs,mam ich 3 różne

Pierwszy to Benefit They're Real!
Pojemnośc tuszu to o ile dobrze widzę 3g



Szczerze,nie pamiętam skąd go mam ...
Na początku był ok,ale teraz mam mieszane uczucia,wolę chyba bardziej wyraźny efekt na rzęsach :)


Kolejny tusz to Too Faced Better Than Sex i to jest to co ja lubię na rzęsach :)
Pojemność tuszu to 4,8g



Kupiony na jakiś portalu również w granicach 20-25 zł
Bardzo go lubię,mimo że czasem faktycznie się osypuje ale wybaczam mu :)


Ostatni z tuszy to Estee Lauder Sumptuous Infinite
Niestety nie wiem jaka jest pojemność,wydaje mi się że 2,8 g



Tusz bardzo fajnie się spisuje,dostałam go w zestawie na urodziny.
Daje ładny efekt na rzęsach,takich pogrubionych co mi odpowiada :)
Jeżeli znajdę gdzieś jeszcze to może kupię :)


Ostatnia rzecz,kosmetyk do oczu to Olejek do zmywania tuszu

Too Faced Mascara Melt Off
Pojemność to 1,15g



Kupiłam go w zestawie i kosztował grosze bo 25 zł z wysyłką za dwie rzeczy

Jest ok,troszkę trzeba go nałożyć,ale szczerze to chyba nie jest niezbędna rzecz z mojej kosmetyczne,raczej to taki hm gadżet :)
Ale w sumie nie żałuje,bo kupiłam i wypróbowałam :)


Teraz produkty do twarzy i w miniaturce mam tylko dwa i to dwa bronzery

Pierwszy to

Nars Laguna
Pojemność produktu to 2,5g




Mam go z jakiejś wymiary
Jest już na wykończeniu co widać,od czasu do czasu po niego sięgam,ma ładny odcień,nie taki nachalny
Fajne spisuje się w czasie podróży :)


Drugi produkt to
Too Faced Chocolate Soleil kolor chocolate medium/deep



Pojemność to 2,5g
Był właśnie kupiony w zestawie i kosztował grosze
Pachnie cudnie,kolor też jest ok,ale chyba bardziej do lekkiego opalania skóry :)

Sięgałam po niego dość często i bardzo do lubię :)


Jeszcze jeden produkt do twarzy to mgiełka fix

Make up for ever mist&fix
Dostałam jako gratis przy zakupach na sephora.pl



pojemność to 2 ml
Jest to mgiełka utrwalająca makijaż
Niestety jeszcze nie miałam okazji jej użyć :)


Ostatnia już kategoria jaka nam została to usta.No i tutaj przyznam się że miniatur mam tylko dwie i to w dodatku tej samej firmy :)
Mowa tutaj o Kat Von D

Pierwsza z nich,w cudnym czarnym opakowaniu kupiona na ebay
Kat Von D Studded Kiss lipstick Lovecraft



Kosztowała ok 60-70 zł
Pojemność to 1,2 g

Zamawiając myślałam że to inny kolor,w rzeczywistości jest lekko inny,ma fioletowe tony,ale wygląda i nosi się cudnie!

Druga szminka pochodzi z zestawu mikołajowego
Kat von d liquid lipstick Bow N Arrow



Pojemność to 3 ml
Kolor cudny,nudziak ale ciemniejszy :)
Nosi się bardzo komfortowo,prawie nie czuć jej na ustach i długo się utrzymuje,jestem z niej bardzo zadowolona!


Kochane, to by już było na tyle moich miniaturowych gości w kosmetyczce :)
Może i wy macie jakieś ciekaw miniaturki? :)

Wolicie małe pojemności czy może produkty pełnowymiarowe?

Pozdrawiam was!

wtorek, 14 lutego 2017

Moje wielkie Włoskie wakacje cz. I :)

Witajcie kochane!

Post dość odległy,bo wakacje byłī dość dawno temu :)
Zbierałam się długo,bo w sumie nie wiedziałam czy zrobić ten post,ale w końcu zdecydowałam się że jednak powstanie!

A więc do dzieła!

W tym roku,wakacje postanowiliśmy spędzić we Włoszech.
Dokładne miejsce naszego pobytu było pod Rzymem,w Montorio Romano.
Malutkie miasteczko,ale jakie urocze!

Oczywiście każde takie miasteczko ma swój urok który przyciąga :)

Decyzja w sumie nie była podjęta szybko,zastanawialiśmy się a bilety lotnicze zarezerwowaliśmy chyba dopiero w czerwcu.
Lecieliśmy liniami Ryanair w dodatku był to mój pierwszy lot samolotem,o którym był już wcześniej post :)

Nasze wakacje trwały 14 dni,wylot mieliśmy 19 lipca o godzinie jakoś 12 a wracaliśmy 2 sierpnia,chyba w okolicy godziny 14.

Rzym odwiedziliśmy już raz,4 lata temu na 10 dni i przyznam wam szczerze,że tegoroczny wyjazd zdecydowanie bardziej mi się podobał!

Podczas wcześniejszej wizyty,za dużo nie zwiedzaliśmy,byliśmy raz w Rzymie,kilka razy na różnych plażach no i w sumie na tym się skończyło.
Tym razem podczas tych dwóch tygodni nadrobiliśmy ten czas.Praktycznie codziennie gdzieś byliśmy,gdzieś jechaliśmy i zwiedzaliśmy,aż czasem miałam dość bo byłam zmęczona! :D




Lot samolotem pokazywałam wam już wcześniej,ale to tak dla wstępu :)

To początek naszej wizyty :)


Od razu po przyjeździe na drugi dzień,postanowiliśmy jechać na plażę,żeby nie tracić czasu :)
O 7 rano mieliśmy autokar,który zbierał ludzi na plażę,zawoził i powrót był o konkretnej godzinie,chyba o 17 jak dobrze pamiętam.
Taki koszt to 12 euro za osobę,już w dwie strony.

Dodatkowo płatny wstęp na plażę,niestety już ceny nie pamiętam,oraz parasol i leżaki :)



Jak dla mnie Włoskie plaże są niesamowite,mają super klimat.
Dodatkową atrakcją jest handel obnośny na plaży,można kupić wszystko co się chce :)


Przy wcześniejszej wizycie kupiłam torebkę,ale więcej na nic się nie skusiłam :)


Nie mogło również zabraknąć na plaży zimnego piwa Corona mniam!
W takim otoczeniu i w takiej temperaturze smakuje zupełnie inaczej!



Jak to na plaży,palmy to obowiązek.Było ich nie lada mało,co kawałek jakaś.
Niebieskie niebo,woda i zielone palmy na piasku,rozpływam się! :)

No i selfie też musi być! ;)


No i druga wizyta na plaży,pojechaliśmy już sami samochodem :D Droga zajęła nam chyba 1,5h jak dobrze pamiętam


Droga była długa i gorąca,ale późniejsze widoki wynagradzały wszystko :)



Wszędzie palmy i masa samochodów :D Było ciężko z miejscem,ale daliśmy radę i wybraliśmy dość ciekawe miejsce , w sumie to wybieraliśmy wejście na plażę :)



Wejść jest dużo,każde oferuje coś innego i każdy wybiera co chce :)
Ceny również są różne,teraz wam niestety dokładnie nie powiem,ale płaci się za wejście,parasol i leżak.

Szczerze przyznam,że ta plaża zdecydowanie lepiej mi się podobała



Było moim zdaniem ładniej,czyściej i woda również była bardziej przyjemna :)


Uwielbiam panoramy,ale musicie sobie niestety powiększyć żeby coś było widać :)


Klimat był idealny :D


A selfie również nie mogło zabraknąć bo jakby inaczej :D



I fale po wodzie morskiej,powiem wam że były całkiem fajne :)

Myślę,że możemy skończyć tą część bo i tak wydaje mi się że jest tego dużo,za dużo :D

Ale w tym okresie zimowym chętnie wracam do tych upalnych wspomnień :)

Pozdrawiam i zachęcam do kolejnej części :)

Instagram