wtorek, 27 czerwca 2017

Kameleon na paznokciach,czyli ciekawy efekt w pyłku

Cześć wam!

Mało tutaj ostatnio paznokci,ale w sumie staram się dodawać coraz więcej :)
Kiedyś był to główny temat bloga,teraz troszkę się pozmieniało i stałam się chyba bardziej kosmetyczna z kolorówki niż z rzeczy do paznokci :)

Ale dalej lubię coś zmalować,może nie mam jakiś specjalnych zdolności,ale coś zawsze wyjdzie.

Teraz powstaje coraz to więcej różności do zdobień,a najwięcej jest pyłków i powiem wam szczerze że ta forma najbardziej mi odpowiada :)

Miałam już syrenki i inne cuda,przyszedł więc czas na kameleona na paznokciach :)
Chameleon,kameleon,duo chrome w sumie różnie można to nazwać

Mi w zasadzie spodobały się dwa odcienie,jeden kupiłam z Indigo,ale te oryginalne pyłki są dość drogie bo kosztują ok. 30 zł,jak na pyłek wydaje mi się to troszkę drogo.

Znalazłam więc alternatywę,a że lubię zakupy na aliexpress to tam właśnie się udałam.

Nie trzeba było długo szukać,bo znalazłam tam masę różnych kolorów,ale mnie zaciekawił tylko jeden.
W kolekcji Indigo nazywa się Butterfly a w Semilac 040 Amazing Frog

Pyłek zakupiłam akurat od Born Pretty Store, cena to 2,34 $ czyli 8,78 zł
Myślę że taka cena jest dobra za taki pyłek :)


W tym mani postawiłam na błysk i mat :) Bardzo ciekawe połączenie wyszło :)


Paznokcie tak pięknie się mienią,w zależności jakie światło akurat pada :) Daje taki troszkę efekt benzynowy,ale mnie bardzo urzekł :)


Co do matu to muszę kupić nowy top coat bo też już tak średnio daje radę

Tutaj jeszcze jedno zdjęcie tym razem z lampą błyskową


Czyż ten efekt nie jest przepiękny?

Można kombinować na tysiące sposobów,można wyczarować na paznokciach prawdziwe cuda :)

A czy wy lubicie takie efekty na paznokciach?

Pozdrawiam was!

piątek, 16 czerwca 2017

Mini haul na wiosnę

Witajcie!

Dzisiaj chciałam zaprezentować wam kilka nowości które się u mnie pojawiły akurat nie będzie tutaj nic kosmetycznego :) Taki post powstanie następny w kolejce :)

Na początek zakpy domowe,czyli Ikea oraz Tk Maxx


W Ikea skusiłam się na duży biały lampion,był w dobrej cenie bo kosztował chyba ok 20 zł
Mam już jeden,ale mniejszy i średnio mi się sprawdzał,a z tego jestem bardzo zadowolona :)



Do tego nie mogło zabraknąć świeczki,tym razem wybrałam zapach maliny mmmm pachnie obłędnie  i kosztowała ok 4 zł :)

I z Ikea by było tyle,za to w Tk Maxx udało mi się kupić ręcznik
Ostatnio zdecydowałam się na ręcznik DKNY do twarzy tym razem wzięłam większy,ale troszkę mniejszy niż kąpielowy Hugo Boss,kosztował ok 50 zł

Jest bardzo mięciutki i świetnie wchłania wodę,jestem zadowolona z tych ręczników.

Czas na nowości w szafie ubraniowej :)

Zdecydowałam się na kolejne spodnie z F&F

Bardzo je lubię,są wygodne i mają bardzo duży wybór :)

Od jakiegoś czasu lubię nosić spodnie które mają jakby odprute,poszarpane nogawki :)

Tym razem również takie wybrałam




Kosztowały 105 zł,fakt może jak na tę firmę cena troszkę duża,ale nie znalazłam nigdzie tak odpowiadających mi spodni jak tam

No i jeszcze na koniec dwie pary butów

Jedne to jakby baletki typu mokasyny
W kolorze pudrowego różu

kosztowały 50 zł



I ostatnie to trampki slip on z frędzlami w kolorze khaki oliwkowym
Kupiłam je na butosklep.pl za lekko podan 50 zł już z kosztami przesyłki,więc myślę że warto :)


Może coś wam się akurat spodobało :)

Mam nadzieję że tak.

Pozdrawiam gorąco :)

piątek, 26 maja 2017

Wygrana w rozdaniu u Hani,czyli paczka od Glam-Shopu :)

Witajcie kochane!

Chyba wszystkim dobrze znana jest Hania,z kanału digitalgirlworld13 która założyła swój sklep glam-shop

Hanię oglądam już od dość dawna na yt,z biegiem czasu powstał sklep z jej produktami i na yt zaczęły pojawiać się filmiki ukazujące nowości w sklepie :)
Równocześnie pojawiały się również rozdania.

Przyznam,że za każdym razem brałam w nich udział,z cichą nadzieją że może się uda.
No i któregoś pięknego dnia nadszedł ten dzień :)

Moja wygrana dotyczyła 4 edycji cieni oraz rozświetlaczy :)

Przesyłka przyszła do mnie kurierem DPD


Była bardzo dobrze zapakowana,wszystko w folii bąbelkowej :)


Aż serce szybciej biło,gdy patrzyło się na tę zawartość,ale może do rzeczy.Pokażę wam jaką ta paczka ma zawartość :)


Tadam :D
Same piękności i cukiereczki do testowania

Aż człowiek musiał się powstrzymać żeby od razu palucha nie włożyć :D

Cała kolekcja w palecie magnetycznej prezentują się tak


Postanowiłam więc zrobić swatche wszystkich tych pięknych produktów :)

Na sam początek rozświetlacze



Od lewej:

*Czekoladowe diamenty
*Złota brzoskwinia
*Cyrkonie
*Mrożone truskawki

Teraz czas na cienie,prezentowane będą po 5 sztuk



*miękki tynk
*budyniowy
*mulat
*przydymiony brąz
*miodowy



*suszony wrzos
*mokry beton
*cukierek
*alarm!!!
*flamingo



*muszelka
*pudrowa walentynka
*krem maślany
*pozłacany
*opalony



*ej rudy!
*elegancki cement
*antykwariat
*mandaryna
*surowa oliwka



*wiśniówka
*jeansowy
*czekoladowa róża
*amarantus
*szatyn


Wszystkie pokazane tutaj cienie,nie są nałożone na żadną bazę,tylko na czystą gołą rękę więc można zobaczyć jak są napigmentowane :)

Jest to jedno pociągnięcie palca z kolorem :)

Jak dla mnie pigmentacja to cudo!!

Używałam ich dopiero dwa razy i ciężko mi coś o nich powiedzieć,ale praca z nimi zapowiada się dobrze i z takimi kolorami można wyczarować cuda!

A czy wy macie ulubione kosmetyki z Glam Shop?

Może coś polecicie?

Pozdrawiam!





środa, 17 maja 2017

Magnetyczna paletka do cieni z GlowMagnetic

Witam serdecznie,

Dzisiaj chciałabym wam przedstawić coś co w sumie kupiłam bardzo spontanicznie,ale było mi potrzebne :)

Dzięki wygranej w rozdaniu które organizowała Hania z glam-shopu starłam się szczęśliwą posiadaczką 25 cieni i 4 rozświetlaczy :) I wtedy pomyślałam,gdzie ja to pomieszczę?!

Rozglądałam się po internecie,patrzyłam co jest,szukałam...
Aż w końcu trafiłam na GlowMagnetic i na nią postawiłam.

Do wyboru było bardzo dużo wzorów,aż nie wiedziałam na jaki się zdecydować.
W oko wpadł mi kolor miedziane złoto i takie właśnie wybrałam.

Moja paleta była robiona na zamówiony konkretny wymiar,żeby wszystko mi pomieściła :)

Standardowa duża paleta kosztuje 49 zł,zaś robiona na konkretny wymiar 59 zł


Tak wygląda moja duża paleta :D

Kolor jest cudowny,wykonanie bardzo dobre,nie mam zastrzeżeń :)

Tak prezentuje się po otwarciu


Weszło wszystko idealnie :)

Wszystko łącznie z zawartością wygląda tak


Będzie również osobny post na temat tych produktów,będą swatche wszystkich kolorów :)

Jeżeli jesteście ciekawe tych paletek zapraszam was na FB GlowMagnetic z pewnością znajdziecie coś co będzie wam odpowiadać :)

Dajcie znać,jak wam się podoba taka paleta ;)

pozdrawiam!

poniedziałek, 8 maja 2017

Spontaniczny wypad do stolicy,czyli witaj Warszawo!

Witajcie kochane,

wiem że ostatnio pojawiam się tutaj różnie,raz częściej a raz długo mnie nie ma.Ale wiecie jak to jest,czasem jest tak że jest się tutaj,czyta się wasze wpisy,ale nie ma się wany na własny.Mnie czasem też ona opuszcza,ale staram się tutaj wracać,bo mimo wszystko sprawia mi to przyjemność :)

Dzisiaj chcę wam opowiedzieć,o naszej spontanicznej wyprawie do Warszawy.

Planowaliśmy z mężem wybrać się do stolicy,jednak nie mieliśmy konkretnej daty,wiedzieliśmy tylko że chcemy pojechać.

Któregoś dnia mąż szperał w internecie i natknął się na stronę linii lotniczych.
Wszedł,popatrzył co w trawie piszczy no i trach!

Oznajmił mi że bilety lotnicze do Warszawy to 12 zł w jedną stronę za jedną osobę.
Długo nie myśląc,5 minut później mieliśmy już zarezerwowane bilety na lot do Warszawy na 15.04 na godzinę 6:50.

Do wylotu zostało nam jakoś 1,5 tygodnia a już się stresowałam startem samolotu,bo niestety dalej nie mogę tego znieść.
Zanim się obejrzałam nadszedł dzień wylotu.

Musieliśmy wstać o 3:20,o mamo!
Niestety mieliśmy przed sobą kawałek drogi,dlatego tak wczesna godzina.

Na lotnisku wszystko poszło sprawnie,zostało nam czekać na lot.
Samolot nie był pełny,dodatkowo stewardessa poprosiła nas o zajęcie miejsc za nami,ponieważ było tam wyjście awaryjne i miejsca były wolne.Wyszło nam to na rękę bo było tam akurat więcej miejsca :)



Ponad chmurami była piękna pogoda,błękitne niebo aż miło było patrzeć :)


Nie wiem czy  lot trwał nawet 40 min czy ciut mniej,ale dolecieliśmy szybko.Niestety gdy tylko zaczęliśmy lądować,pogoda zrobiła się okropna!
Padał deszcz i było okropnie zimno.

Pojechaliśmy pod sam Dworzec Centralny,Złote Tarasy i Pałac Kultury :)


W tej pięknej aurze nie mogło zabraknąć i mnie ha ha :D


Początkowo wybraliśmy się do Złotych Tarasów,ale musieliśmy poczekać na otwarcie ok 20 minut,poszliśmy coś zjeść aby mieć siły do zwiedzania :)

Pochodziliśmy po Złotych tarasach,myślałam że uda mi się coś kupić,ale jakoś nic nie wpadło mi w oko.
Jedyny sklep do którego weszłam i wyszłam z czymś to Bath and Body Works.
Tam wiedziałam że coś muszę kupić :D

Udało nam się przejść Dworcem Centralnym,tam zahaczyłam o Kontigo :)
Tam również nie poszalałam,kupiłam tylko kulę do kąpieli oraz żel antybakteryjny do rąk.

Stamtąd poszliśmy prosto do Pałacu Kultury



Oczywiście nie mogliśmy odmówić sobie wjazdu na 30 piętro Pałacu
Podróż trwała może 20-30 sekund

Widok na panoramę Warszawy był cudny


Nie mogło również zabraknąć mnie,ale ciężko było zrobić sobie zdjęcie na tarasie,ze względu na bardzo silny wiatr tego dnia


Później trafiliśmy do kolejnej galerii,niestety nie wiem jak się nazywa :) Tam weszliśmy tylko do Tigera po zabawkę dla naszego rudzielca :)

Kolejny punkt na liście to Łazienki Królewskie :)

Całe szczęście dopisała nam wtedy pogoda,wyszło nawet słoneczko i nie padało.
Przyznam,że Łazienki są naprawdę piękne.

A te wiewiórki i pawie!




Paw miał przepiękny ogon,w dodatku rozłożył go i pokazywał każdemu,z każdej strony,wyglądało to cudownie :) A wiewiórki podchodziły do każdego,wszędzie biegały :)


Paw dumnie spacerował po ścieżkach Łazienek i każdy bez wyjątku się zachwycał :)

I oczywiście nie mogło zabraknąć tu mnie :D


No i jeszcze na sam koniec zwiedzania Królewskich Łazienek :)


I w zasadzie był to ostatni etap naszego zwiedzania Warszawy.
Troszkę pobłądziliśmy,a pogoda tez rewelacyjna nie była i daliśmy sobie spokój.

Na koniec wróciliśmy do Złotych i szybko coś zjedliśmy,przed wyjazdem na lotnisko.

Zdecydowaliśmy się na Thai Wok


Wybraliśmy ryż smażony ja wzięłam z krewetkami,mąż z kurczakiem,był pyszny polecam wam :)


Po takim solidnym posiłku zostało nam już tylko wrócić na lotnisko.

Przyznam,że ludzi było dużo więcej,zajęty był cały samolot.Za to start był o wiele przyjemniejszy i powitanie pasażerów przez kapitana bardzo mi się podobało.
Niestety już wtedy pogoda była fatalna i  ostrzegano nas nawet o możliwości burzy,na szczęście nie było jej.


I tak bezpiecznie wróciliśmy do domu :)

Na koniec jeszcze moje małe zakupy ze stolicy :)


Na początek zakupy z Bath


Było tam tyle tego,że było się ciężko zdecydować co kupić,ale wszystko pięknie pachniało :)

No i tutaj już wszystko


Dodatkowo maska rozjaśniająca Cettua,kula do kąpieli i żel do rąk :)

I to na tyle moich Warszawskich przygód

Możliwe że jeszcze tam wrócimy,chociaż przyznam wam szczerze,że zbytnio nie spodobało mi się to miasto.
Wiadomo,każdy ma inny gust i każdemu podoba się coś innego :) Ja może potrzebuję więcej czasu na poznanie tego miasta :)

Pozdrawiam was gorąco!

Instagram